Nie udało się wygrać spotkania z Garbarnią Kurów piłkarzom puławskiej Wisły. Po trudnym, nerwowym i bardzo brzydkim spotkaniu ekipa Dumy Powiśla zremisowała 1:1 i w tabeli nadal plasuje się na trzecim miejscu za liderem z Góry Puławskiej i właśnie ekipą z Kurowa.
Przed meczem wiadomo było, że przy Hauke-Bosaka dojdzie do spotkania na szczycie, które będzie elektryzować okolicę. Z tego powodu pierwszy raz w tym sezonie klub przygotował gościom sektor na którym ich fani mogli dopingować. Niestety nie obyło się bez starć obu ekip przed rozpoczęciem spotkania, na szczęście zakończonych w porę przybyciem sporych sił policyjnych.
Wiślacy do dzisiejszego spotkania przystępowali osłabieni. Niedostępni do gry w zespole trenera Michała Chwiszczuka byli Jan Niezabitowski oraz Jakub Bojanowski. Do dyspozycji był natomiast Rafał Giziński. Już pierwsze minuty pokazały, że kurowanie przyjechali do Puław z prostą taktyką nie przegrać.
Pierwsza groźną okazję dla gości stworzył już w 2 minucie wypożyczony z Wisły Karol Pomorski, który w dobrej sytuacji uderzył na bramkę Michała Bickiego, ale wychowanek Wisły nie dał się zaskoczyć. Kolejne minuty to sporo walki i dwa strzały najpierw Bartosza Polaka i potem Adriana Paluchowskiego z którymi w dobrym stylu radził sobie bramkarz gości Andrzej Wójcik.
W 30 minucie znów Wójcik okazał się lepszy tym razem od Jana Wankiewicza a pierwszej minucie doliczonego czasu gry odbił w kapitalnym stylu uderzenie Jakuba Bulzackiego, który w 34 minucie zmienił Filipa Niezabitowskiego, który plac gry opuścił z urazem.
Po zmianie stron inicjatywę przejęli kurowianie. Najpierw w 49 minucie sytuacji sam na sam nie wykorzystał Bartłomiej Szymanek a w 53 minucie po centrze z rzutu rożnego piłkę głową do siatki skierował Patryk Czarnecki.
Po strzelonej bramce podopieczni trenera Roberta Mirosława skupili się na obronie korzystnego wyniku i oddali inicjatywę Wiśle. Bardzo długo nie udawało się to ekipie Dumy Powiśla. Swoje okazje mieli między innymi Jakub Bulzacki oraz Sławomir Radzikowski, który wydawało się był faulowany w polu karnym przez Andrzeja Wójcika. Co ciekawe napastnik Wisły po starciu z bramkarzem Garbarni Kurów na boisko wrócił z opatrunkiem na głowie.
Na szczęście puławianie nie ustali w atakach i w 75 minucie kibice mogli cieszyć się z bramki na 1:1. Tym razem po centrze w pole karne w wykonaniu Polaka w polu karnym najlepiej odnalazł się Adrian Paluchowski i sprytnym strzałem pokonał Wójcika.
Mimo sporych nerwów i kilku okazji z obu stron spotkanie ostatecznie zakończyło się remisem 1:1 z którego bardziej zadowoleni mogą być goście co przyznał po meczu trener Robert Mirosław. Puławianie już w niedzielę udadzą się do Leokadiowa na mecz z GKS-em. Początek spotkania o 15:00
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.