Bramka Kacpra Niedzieli dała ekipie Polesia Kock wygraną w dzisiejszym spotkaniu w Puławach z Wisłą. Puławianie rozegrali dziś najlepszy mecz wiosną, ale niestety zabrakło im wykończenia stwarzanych sytuacji kolejny raz wiosną wślacy musieli uznać wyższość rywali.
Dziś trener Radosław Adamczyk miał do dyspozycji kilku nowych zawodników. W bloku obronnym okazję do występu dostał Amerykanin Joshua Vincent Gordon a w środku pola swój pierwszy wiosenny mecz rozegrał Filip Franas. W składzie znalazł się także nieobecny długo Bartosz Polak.
Już pierwsze minuty dzisiejszego spotkania pokazały, że nowi zawodnicy wzmocnili Wisłę i pierwsze minuty należały do puławian. Okazję do zdobycia bramki i pokonania Bartłomieja Mitury miał między innymi Antoni Bomba, ale bramkarz Polesia złapał piłkę po uderzeniu głową wychowanka Lublinianki.
Puławianie grali mądrze, ale nie ustrzegli się błędu. W 34 minucie gry jeden z wiślaków stracił w środku pola piłkę a ta trafiła do Kacpra Niedzieli, który popisał się bardzo dobrym uderzeniem i pokonał Jakuba Adamczyka.
Kolejne minuty to optyczna przewaga wiślaków, ale okazji bramkowych zabrakło.
W przerwie trener Adamczyk dokonał jednej zmiany na placu gry pojawił się Bartosz Polak, który zmienił Karola Pomorskiego a wiślacy nadal atakowali. W 76 minucie gry puławianie powinni prowadzić, po uderzeniu wychowanka Dumy Powisla Mitura odbił piłkę przed siebie i gdy wydawało się, że dobijający jego strzał Antoni Zagozdzon trafi do siatki piłka ku rozpaczy kibiców trafiła jedynie w słupek bramki Polesia. Do końcowego gwizdka sędziego atakowali wiślacy, ale niestety piłka nie wpadła do siatki i trzy oczka pojechały do Kocka.
Czy klub WISŁA PUŁAWY jeszcze istnieje? Można grać dla przyjemności (za darmo), ale czy w Puławach tego chcą? Może chłopcy tak, chcą grać. A "wierchuszka"? Fajny sposób na życie.Czy w takich ośrodkach jak (nie mam nic do mieszkańców i pięknych miejscowości): Baranów, Nowodwór, Kazimierz, Janowiec, Ułęż są chłopcy bardziej utalentowani? Czy nabytkom z Lublina czy Ameryki płacimy? Nie mamy swoich?! Puławy już taką mieściną nie są,stać nas na więcej. Wystarczy z każdej klasy wybrać po jednym pasjonacie i stworzy się dobra drużyna. Komu zależy na tym by u nas było źle? Nie trzeba dużych pieniędzy na tym poziomie rozgrywkowym. Chhłopcy za free zagrają, nawet pojadą własnym pojazdem na mecz. A ile kosztuje WŁADZA? Ile biorą szefowie? Może lepiej grać w A, B, Okręgowej klasie by się nikt nie interesował. MOSIR i UM boli?
1. Klub istnieje mimo podkładanych kłód pod nogi ale istnieje.
2. Wszyscy piłkarze grają za darmo. Na meczach domowych odbywają się zbiórki na paliwo dla zawodników. Każdy z kibiców z tego co mówił Pan Piotr może dorzucić dowolną kwotę do puszki.
3. W każdym ośrodku są lepsi i gorsi piłkarze. Z tym, że w małych ośrodkach kolejny raz powtórzę nikt nie każe płacić klubowi za obiekty, za biura itp. Nawet w takim Lublinie kluby zwolnione są od opłat do MOSIR-u za korzystanie z ich infrastruktury. Jak widać ma to sens, bo aktualnie Lublin ma silną piłkę nożną, piłkę ręczną, siatkówkę i koszykówkę kobiet, chociaż mężczyźni też osiągnęli sukces i byli wicemistrzami Polski. Takie podejście procentuje.
4. Za grę w Wiśle nikt nie pobiera wynagrodzeń.
5. Niestety wielu zawodników woli iść do innych miejscowości, gdzie obiecane mają pieniądze za grę. Czy je dostaną? Nie nam oceniać. Dlatego taki Amerykanin chce tu grać bo liczy, że się wypromuje i coś zarobi. Chwała naszym zawodnikom, którzy tu zostali, że chcą.
Uprzedzając na pewno kolejne pytania.
6. Zarząd nie pobiera wynagrodzeń.
7. W klubie nie ma dyrektora sportowego.
Każdy może komentować, ale nie każdy musi. Serwis wislapulawy.pl nie ponosi odpowiedzialnosci za treść powyższych komentarzy. Redakcja zastrzega sobie prawo do usuwania i redagowania komentarzy nie zwiazanych z tematem, zawierajacych wulgaryzmy, reklamy i obrażajacych osoby trzecie. Zapoznaj się z zasadami serwisu.